Widok ze Śnieżki

Gdzie jest Śnieżka?

Artykuł możesz przesłuchać tutaj lub przeczytać go poniżej.

Stoję na szczycie najwyższej góry Czech – Śnieżki. Zawsze myślałam, że Śnieżka jest w Polsce, ale teraz mieszkam w Czechach i wiem, że Śnieżka to najwyższa góra Czech.

Wiatr we włosach, słońce na policzkach, czesko-polskie tłumy naokoło mnie. Ciężko znaleźć dość duży kamień, na którym będzie można przycupnąć z rozkosznym i śpiącym dwulatkiem w nosidle tak, by go nie zbudzić. Chwila szczęścia i zwycięstwa jest moja, ale na odpoczynek jeszcze chwilę poczekam.

Ale początek nie był tak różowy…

Wylądowaliśmy w Karpaczu. Zazwyczaj jestem bardzo dobrze przygotowana do wszystkich naszych urlopów, ale tym razem jest inaczej. Odwiedzamy miejscowy punkt informacji turystycznej, gdzie zbieram broszurki i zapytanie kieruję w stronę miłej pani: co zobaczyć i czego doświadczyć w Karpaczu podczas tygodniowego pobytu z dwójką małych dzieci. No i przede wszystkim – jak podejść do zdobycia najwyższego szczytu Karkonoszy. Z respektu nie zadaję pytania o to, gdzie jest Śnieżka.

Po półgodzinnej dyskusji udaje się nam wydostać. Wynosimy wiedzę o tym, co ważne i nieistotne. Nie pomijamy tematu zarobków ani miejscowych atrakcji. W plecaku dużo broszurek, za to w głowie aż za dużo informacji.

Jak przygotować się do wejścia na Śnieżkę?

Ponoć się nie da, poinformowała nas pani przewodnik. Po tej motywacji od kogoś z większym doświadczeniem w chodzeniu po górach jednak się nie poddaję, przezorny zawsze ubezpieczony. Wiemy już, że z polskiej strony, z Karpacza, można dojechać wyciągiem na Kopę, potem ponoć 15 minut do schroniska Dom Śląski. Z tego miejsca już tylko godzina pieszej wędrówki na najwyższy szczyt Karkonoszy i Czech, z tym że trudność szlaku wybieramy sobie sami – drogę ostro pod górę lub ścieżką jubileuszową, ponoć dostosowaną dla wózków inwalidzkich.

Dzień wcześniej przygotowujemy się więc do wycieczki i zbieram informacje. Wieść gminna głosi, że 3 dni temu temperatura odczuwalna na szczycie wynosiła -30 stopni (tak, minus trzydzieści w połowie września). Łojezu, co to będzie?

Zaczynamy!

Jej wysokość Śnieżka

Śnieżka to najwyższy szczyt Karkonoszy, Sudetów oraz Czech. Jej wysokość liczy sobie 1603,3 m. n.p.m. Nie nosi imienia po sławnej królewnie i bezowocnie możecie szukać na niej 7 krasnoludków. Nazwa pochodzi od słowa śnieżny. Jeśli wziąć pod uwagę, że na górze zazwyczaj strasznie wieje i jest bardzo zimno, ma to sens.

Dlatego przed wyruszeniem na górę proponuję bardzo dokładnie zapoznać się z prognozą pogody. Pani z PIT zaproponowała nam zajrzeć na tę stronę . Ja dodatkowo korzystam z polskiej aplikacji IMGW, która ma mało przyjazny wygląd, oraz z czeskiego Aladyna (sprawdziłam pogodę dla Pec pod Snežkou).

Wystraszona ujemnym temperaturami sprzed 3 dni nie wiedziałam, czy kurtki zimowe, czapy i rękawiczki to wystarczający ekwipunek przed wyjściem na Śnieżkę. Mamy jednak Instagram, a tam ogrom fotek ze szczytu z tego samego dnia pokazał mi, że ludzie chodzący po szczycie w bluzach i lekkich kurtkach nie wyglądali jak sopelki.

Jak się dostaniemy na Śnieżkę?

Rano (o 9:00!) szturmujemy jeden z licznych parkingów przy ul. Olimpijskiej w Karpaczu. Potem wyruszamy na kolejkę linową o pięknym imieniu Zbyszek. Ponoć w sezonie letnim kolejka po bilety stała 2-3 godziny. Jest jednak wrzesień, Karpacz, niedziela. Mamy nadzieję na pół godziny stania maksymalnie, bo przecież jesteśmy rano (małe dzieci służą jako budzik).

Śnieżka: gdzie zaparkować?

O 9 na dość długim parkingu jest już bardzo dużo aut. Parkujemy niedaleko wejścia na kolejkę linową Zbyszek, na ul. Olimpijskiej, płacąc za parking płatny niestrzeżony 15 zł.

Inna możliwość parkowania to przy dolnej stacji kolejki Winterpol. Mamy wtedy do przejścia odcinek dłuższy o 900m (w dwie strony to prawie dwa kilometry). Możemy skorzystać też z kolejki (w dwie strony 15 zł), warto jednak zwrócić uwagę do której godziny jest czynna.

Śnieżka kolejką?

Ruszamy w drogę. Kolejka na kolejkę Zbyszko malutka, wskakujemy więc do ogonka. Szybko zakładamy na siebie wszystko co mamy – bluzy, jesienne kurtki, czapki dzieci odmawiają, szaliki wiążemy po podpisaniu ugody. Rękawiczek zapomniałam. I na kolejkę.

Wyciąg na Kopę, bo dojechać można tylko do połowy trasy, nazywa się Zbyszek. Oficjalna strona SkiAreny Karpacza, która odpowiada za jego działanie, znajduje się tutaj.

Bilet dla dorosłych w obie strony kosztuje 55zł, dzieciaki 35zł, dzieci do lat dwóch za darmo. Porywczy dwulatek ląduje w nosidle, nikt nie chce ryzykować pertraktacji z samobójcą gdyby przyszło mu do głowy skoczyć z krzesełka. I jedziemy. Już przy pierwszym porywie wiatru opatulamy się szczelniej.

Dwulatek chce do domu. Zaraz nawet proponuje, że będzie spać (niespotykane). To oznacza, że jest źle.

Nie daję się przekonać, nie takie rzeczy obiecywał. Prędkość wiatru jest powalająca, widoki też, widoczność piękna i słonko świeci. Brak rękawiczek jest odczuwalny. Huraganowe wiatry logicznie wybrały sobie na trasę właśnie tunel przecinający las, a przeznaczony na wyciąg.

Wjeżdżamy więc na górę i ruszamy w trasę. Do schroniska dochodzimy w czasie dłuższym niż przewidziany. W schronisku mieszczą się jedyne na Śnieżce (!!!) toalety, do których kolejka jest obowiązkowa, a płatności tylko bilonem (3zł lub 20 koron) pilnuje wielka żelazna brama.

Pod schroniskiem należy zakupić w automacie bilety na szlak do Karkonoskiego Parku Narodowego. Niektórzy jednak nie zauważają automatu, inni ignorują. W cenę biletu na wyciąg jest wliczony bilet na szlak.

Gdzie jest Śnieżka? Przed nami!

Śnieżka – który szlak wybrać?

Idziemy więc dalej. Idąc na Śnieżkę z Karpacza mamy do wyboru dwie trasy: bardziej stromy szlak czarny prowadzi całkiem ostro w górę, ale udaje mi się go pokonać z jęczącym dwulatkiem w nosidle, który wcale w nim nie chce być. Ze słowami: nie chcę w nosidle usypia w połowie trasy. Jest to droga jednokierunkowa – ta informacji wisi na dole oraz na górze trasy i nie wszyscy ją respektują.

Druga opcja to tzw. Trasa Jubileuszowa, wybrukowana droga na samą górę dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych oraz wózków. Przyznam szczerze, że nierówne kamienie i droga pod górę wymaga jednak ogromnej sprawności i siły od wózkowiczów. Tą drogą należy również wracać, jeśli chcemy zakończyć wycieczkę po stronie polskiej.

Ja w połowie czarnego szlaku powątpiewam w swoje siły. Droga nie jest taka zła, pogoda też już trochę lepsza, ale 15 kilogramów dodatkowego obciążenia oraz wcześniejsze dyskusje z dwulatkiem odbierają mi energię.

Co jest na Śnieżce?

Docieramy na szczyt, gdzie o dziwo, również mocno wieje. Posilamy się, oglądamy nieczynne obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa (sławny budynek składający się z dwóch dysków), cykamy fotki, tak samo jak tysiąc innych osób wokół nas. Niektórzy poszukują toalet, których na szczycie jednak nie ma. Czeski język miesza się z polskim.

Czuję się jak zwycięzca. Po 25 latach, tym razem świadomie, znów zdobyłam szczyt Czech!

Na górze znajduje się również kaplica św. Wawrzyńca, która właśnie poddaje się remontowi dachu, czeski punkt poczty i koniec czeskiego wyciągu na szczyt.

Wracamy Trasą Jubileuszową – droga prowadzi lekko w dół. Podziwiamy piękne gołoborza, widoki, słoneczko świeci i w ogóle jest nam dobrze. W połowie drogi budzi się mały człowiek i informuje mnie, że chce iść na górę.

Po drodze znów zahaczamy o schronisko Dom Śląski. Mimo obecnych tu pięciuset innych turystów postanawiamy coś zjeść. Padło na zupy, bigos oraz kotleta. Zupa miała rozgrzać, ale to ja ogrzewam ją w dłoniach.

Znów 15 minut w kolejce do jedynego kibelka na Śnieżce, który codziennie musi obsłużyć tysiące turystów.

I powracamy na wyciąg. Około godziny 13 mijamy turystów z krótkimi rękawami. Faktycznie, zrobiło się ciepło, więc my też ściągamy kurtki. Cieszę się, że mamy drogę w górę już za sobą. Jestem z siebie bardzo zadowolona.

Jazda w dół kolejką jest jeszcze fajniejsza niż w górę – otwiera się przed nami przepiękna panorama.

Wejście na Śnieżkę z czeskiej strony.

Bardziej komfortowo i z mniejszym wysiłkiem można dostać się na Śnieżkę z czeskiej strony. Wjazd i zjazd dla osoby dorosłej kosztuje 430 koron (ok 70 zł), z tym że wjechać można na sam szczyt. Cennik i informacje o kolejce znajdziesz na stronie, która jest nawet w j. polskim, o tutaj.

Jeśli chcecie zacząć swoją przygodę ze zdobywaniem najwyższych szczytów poszczególnych państw, warto zacząć od Śnieżki.

Co jeszcze może Ci się przydać na mojej stronie?

  1. Poznaj smak czeskiego wina na jednym z praskich winobrań.
  2. Zobacz, co czeka Cię na farmerskich targach na brzegu rzeki.
  3. Poznaj czeski sekret i rozgrzej się przy własnoręcznie ugotowanej pysznej zupie gulaszowej.
  4. Poznaj 16 obowiązkowych praskich zabytków – pobierz darmowy przewodnik po królewskiej trasie w Pradze.

Moją pasją jest odkrywanie Pragi. Uwielbiam ciekawostki o mieście, jednocześnie wiem jak ważne są przy zwiedzaniu praktyczne informacje. Chcę pomóc polskim turystom zaoszczędzić czas i pieniądze, aby dogłębnie, ale samodzielnie, mogli poznać miasto i jego atmosferę, bez pomocy przewodnika. Pomagam odkrywać Pragę, aby goście wyjeżdżali oczarowani miastem i chcieli tu wracać. Więcej infromacji o mnie można znaleźć na stronie O mnie.
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Twoje dane osobowe będą wykorzystywane wyłącznie w celu spracowania komentarza. Zasady ochrony danych osobowych